|
wiadomości z placu boju
Blog > Komentarze do wpisu
Pierdółki poniedziałkowe.
Podmarzłam. Aż dziwne, bo zapowiadają na dziś szaleństwo w temperaturze, do 13 stopni. Więc skąd ten mrozik? Hę? Ponockowo mózgu szukam i logiczne myślenie w dniu dzisiejszym nie jest moim priorytetem. Chociaż powinno być. Nie lubię być nielogiczna i plątać się w myślach, czynach i mowie. Indeks znalazłam na izbie. Po prostu koleżanka dopiero wczoraj go tam podrzuciła. Więc zdobyłam 1 pieczątkę, teraz muszę się zmobilizować, dorwać pieczątkę promotora i zawieść to wszystko do dziekanatu. A miasto rozkopane. I kompletnie dojazdy mi nie pasują. Kurka. No dobra, nikt nie obiecywał, że będzie łatwo, miło i przyjemnie. Usłyszałam w radyju, że jako naród lubimy nagminnie spóźniać się do pracy. Mnie to nie dotyczy. Jeśli wykluczyć sporadyczne przypadki losowe (np. rozładowany akumulator w ociecowym aucie), jestem nad wyraz punktualna i zawsze przed czasem. W związku z tym załapuję się na zabiegi, które spokojnie mogły by zaczekać, ale zespół dyżurujący (Tata Muminka na stacji) ambitnie chce je przepchnąć, chociaż nikt nie wie dlaczego. I ta prośba do dziennej zmiany, że jak tylko jedna nockowa się pojawi, to ma dać znać i zaczniemy zabawę. A potem dłubiemy, dłubiemy i... dłubiemy. Są nowe nominacje na stacyjnych. I nie wiem czy brać leki na uspokojenie, dopalacze, czy może modlić się o zdrowe nogi, bo przyrosnę do stołu na wieczność. Swoją drogą, po owych nominacjach widać, jak długo już w jednostce macierzystej pracuję i jak ,,przez te parę lat postarzała się o wieki". Bo pamiętam ich, jak do pracy przyszli, jak mleko pod nosem mieli i dziwili się wszystkiemu i wszystkim. Cóż... niektórym to zdziwienie zostało do teraz. Nocną porą dostałam tekstową wiadomość od biedronkowej oddziałowej mojej: ,,Piszę grafik na marzec w nadziei, że już będziemy pracować. Proszę o propozycje i cierpliwość na pewno praca będzie. Pozdrawiam". Zastanawiam się teraz czy to tak pro forma czy może optymizmem zawiewa? Miałam nie myśleć, a myślę. I co ja tyle piszę? A Fred śpi. Heh... Przytulić się do futrzaka i pospać chwilkę. A nie można... Obowiązki. poniedziałek, 27 lutego 2012, annamariawozniak
Komentarze
zielonapirania
2012/02/28 12:29:36
A ja dziś podmarzam. Nie wiem co jest, ale zmarznięta jestem od rana, choć siedzę w ciepłym pokoju. Chyba moje skrzydłokwiaty sztuk 9 też jeszcze czują zimę, bo przestały rosnąć jak tylko się zaczęła i ani rusz jednego nowego listka. A rowerzyści za oknem i tak śmigają...
2012/03/02 06:48:04
A ja smarkam, kicham, prycham, jak nie ja. M wraca na dyżury, wiosna wraca do Polski. Sama nie wiem, czy idzie nowe, czy stare.
2012/03/04 11:16:58
Podziwiam Cię, że starasz się być punktualna :) ja również próbuję, ale przy poznańskich korkach, czasami po prostu nie wychodzi ;)
szykuj płaszczyk/kurtkę wiosenną, ciepło zbliża się wielkimi krokami! Pozdrawiam ciepło :) |
|